Leonid Kuskow

CRENICARA FILAMENTOSA - PIELĘGNICZKA KRATKOWANA 1)


W ostatnich latach wiele się mówi o malutkich pielęgniczkach, które swym pięknem przyćmiły wszystkich pozostałych krewnych. Początkowo akwaryści europejscy zapoznali się tylko z jednym z przedstawicieli rodzaju Crenicara - z gatunkiem Crenicara maculata, później zaś z Crenicara filamentosa 2).
Publikacje akwarystyczne przynosiły mało informacji o tej pięknej rybce, a ze względu na chów i rozmnażanie zaliczały ją do ryb problemowych. Wielu akwarystów, którzy mieli szczęście posiadać te rybki, oczywiście próbowało je rozmnożyć, ale tylko niektórym się to udawało. Dlatego też Crenicara filamentosa jest rybą rzadką wśród akwarystów, a cena jej jest stosunkowo wysoka.
W roku 1975 otrzymałem kilka młodych sztuk rybek. Umieściłem je w osobnym zbiorniku i obficie karmiłem żywym pokarmem. Rybki, a właściwie narybek, miały dwa miesiące i były przepięknie ubarwione. Całe ciało było w kratkę-szachownicę: na grzbiecie 6 czarnych kwadracików i wzdłuż ciała, od pokryw skrzelowych do płetwy ogonowej, także 6 ciemnych plamek. Narybek czuł się wspaniale. Rybki rosły szybko. Woda w akwarium miała odczyn kwaśny - pH około 6, a jej twardość wahała się w granicach l0°n. Byłem bardzo zadowolony. Nastąpiło jednak nieszczęście; na skutek obniżenia się temperatury wody do 16°C (przepaliła się grzałka) pięć rybek zginęło.
Z pozostałych przy życiu pięciu rybek, które żyły w akwarium około 7 miesięcy. trzy okazały się samcami, a dwie samiczkami. Rybki pięknie się wybarwiły i dorosłe okazy przedstawiały się następująco. Niezwykle efektowny samiec ciało ma złociste, wzdłuż niego rozmieszczone są dwa rzędy czarnych kwadratów, o zielonkawym, połyskującym obramowaniu. Pokrywy skrzelowe zielono-niebieskie. Poprzez pysk przechodzi czarny pasek, oczy czarne w czerwonej otoczce. Płetwa grzbietowa czarna, zaostrzona ku zielonkawemu końcowi. Na płetwie odbytowej niebieskie plamki z czerwoną obwódką. Płetwa ogonowa ma kształt oryginalny; jest zaokrąglona, a jej wydłużające się ostre zakończenia są w kolorze błękitnozielonym. Ogon ozdobiony jest pięcioma poprzecznymi, czerwonymi kreskami. Samiczka jest znacznie bledsza od samca. Jej płetwy brzuszne są czerwone, a płetwa ogonowa prosta.
Rozmnożenia tych rybek dokonałem w akwarium o rozmiarach 50x50x40 cm. Grunt stanowił drobnoziarnisty żwirek, a basen był gęsto obsadzony roślinami o szerokich liściach (Echinodorus osiris, Cryptocoryne sp.). Woda była kwaśna, pH wahało się w granicach 5-5,5, a twardość wynosiła 8°n. W zbiorniku umieściłem jedną parę i zacząłem ją obserwować. Rybki pływały swobodnie, ale wycierać się nie chciały. Wówczas umieściłem w akwarium tarliskowym jeszcze 1 samiczkę i 2 samce, a na dnie położyłem doniczkę. Ryby bardzo się wybarwiły, a samce rozpoczęły zaloty. Szczególnie jeden z samców był bardzo aktywny i przy próbach zbliżenia się innych samców odganiał je. Z powodu późnej pory poniechałem obserwacji. Następnego dnia rano na liściach roślin, ani w doniczce nie zauważyłem spodziewanej ikry. Wieczorem ubarwienie rybek zrobiło się bardzo jaskrawe, a w szczególności jednego samca i jednej samiczki, u której kwadratowe plamki wzdłuż ciała zlały się w czarny pasek.
Samiczka ta i samiec przebywały w doniczce. Wpływały do niej kolejno i czyściły jej wnętrze. Gdy pojawiały się inne rybki srożyły się i odganiały je. Po upływie 2 i pół godziny nastąpiło tarło. Samiczka przyklejała ikrę do ścianki doniczki, a samczyk ją ochraniał. Następnie samiec wpływał do doniczki, a samiczka "stała" u wejścia. Ikry niestety nie widziałem. Światło nie wpadało do wnętrza doniczki i nie próbowałem do niej zaglądać. Obserwowałem jedynie schowanie się ryb. Cały proces wycierania trwał około 2 godzin. Po nim samiec nie wpływał do doniczki, a jeśli próbował samiczka go odganiała. Otwarłem akwarium, nakarmiłem rybki czerwonymi larwami komara (Chironomus spec), które chętnie pożarły i dalej wyczekiwałem, pozostawiając światło na noc.


Pielęgniczka kratkowana

Fot: H. J. Richter

Rano latarką elektryczną oświetliłem wnętrze doniczki. Na jej ściance zaobserwowałem dość dużych rozmiarów ikrę, nad którą znajdowała się samiczka wachlując ją płetwami. Po 24 godzinach ponownie zajrzałem do doniczki; większa część ikry zbielała, a samiczka utraciła swoje barwy, po następnych 24 godzinach cała ikra była już biała, a liczba jej zmalała znacznie - widać samiczka ją zjadła. Po jakimś czasie stwierdziłem, że samiczka pływa wraz z samcew w jednym z rogów zbiornika, a w doniczce nie ma już w ogóle ikry. Aby nie wystraszyć, ani nie utracić swojej pary, ostrożnie ją wyłowiłem i następnie wyjąłem doniczkę.
Następnego dnia dokładnie wymyłem akwarium. Gruntu do zbiornika nie włożyłem. Doniczkę przemyłem starannie gorącą wodą i wyciąłem w niej 1/3 ścianki, tak przygotowaną ustawiłem na dnie akwarium, do którego włożyłem też dokładnie umyty krzaczek Bolbitis heudelotii 3). Przygotowałem wodę o twardości 5°n i pH 6. Następnie wpuściłem parę rybek, które już poprzednio się wytarły i nakarmiłem larwami komara pióropuszka (Corethra, Chaoborus). Temperatura wody wynosiła 26°C, z góry umieściłem żarówkę 40 W. Po 14 dniach oczekiwania samiczka znowu złożyła w doniczce ikrę, którą kolejna opiekowali się obydwoje rodzice. W czasie trzeciej doby zdecydowałem się zajrzeć do środka doniczki. Przewróciłem ją na bok i na ściaakach zobaczyłem około 100 dużych larw. Wisiały one na ściance i powoli się poruszały. Gdy opuszczałem rękę by odwrócić doniczkę, samczyk i samiczka skłębiły się w jednym z rogów akwarium. Ponieważ wydawało mi się, że rybki się wystraszyły, odłowiłem je a na brzeg doniczki skierowałem strumień pęcherzyków powietrza z rozpylacza, podobnie jak to czyniłem przy rozmnażaniu innych ryb.
W czasie piątej doby narybek zaczął odrywać się od ścianki doniczki i mogłem mu się dobrza przyjrzeć. Były to larwy dość duże, o czarnych oczkach. Po upływie następnej doby zaczęły pływać. Podawany pokarm jadły bardzo dobrze. Karmiłem je wrotkami (Rotatoria) i larwami widłonogów (Nauplie). W dziesiątym dniu narybek był już znacznie wyrośnięty i przyjmował drobne oczliki (Cyclop). Pe dwu miesiącach rybki były już dość duże, wybarwiły się w szachownicę i stały się podobne do tych, od których zacząłem hodowlę.
Na zakończenie jeszcze parę uwag i informacji. Od pary, której tarło opisałem wyżej, nie otrzymałem już więcej narybku, pomimo że ryby wycierały się kilkakrotnie. W jednym wypadku po prostu nie zdołałem narybku wykarmić, w drugim zaś ]arwy były zbyt niespokojne i zginęły, następnie samiec padł. Nie niepokoję się jednak ponieważ dysponuję 68 sztukami narybku, który ma około 3 miesiące. Jednakże Crenicara filamentosa nadal stanowi rybkę zaliczaną do tzw. problemowych. Prawdopodobnie od jednej pary tarlaków nie można uzyskać dużej liczby narybku. Posiadany materiał hodowlany będę próbował wszelkimi sposobami rozmnożyć 4).
Tł um. Adam LATUSEK

Leonid Kuskow                                 
127486 Moskwa, Korowińskaja szosa 11/1/125

_____________________
1) Dla Crenicara filamentosa proponuje się nazwę polską: pielęgniczka kratkowana. Autor używa nazwy rosyjskiej: szachmatnaja cichlida. Publikacje w języku niemieckim stosują: Schachbrettcichliden.

2) Crenicara maculata znana jest od roku 1938 (por. G. Sterba, Siisswasserfische aus aller Welt, t. II, Urania Verlag, Leipzig-Jena-Berlin 1959 s. 550). zaś Crenicara filamentosa opisana została w roku 1958 przez W. Ladigesa (patrz DATZ nr 11/1958, s. 203-204).

3) Porównaj: "Akwarium" nr 3/22/1974, s. 3 okładki.

4) Na marginesie opracowanie L. Kuskowa warto odnotować interesujący artykuł z pięknym zdjęciem Crenicara filainentosa H. J. Richtera (AT nr 7/75 s. 219-221), gdzie podano także zestawienie literatury dotyczącej tego gatunku (red.).


Pseudotropheus socolofi
Trematocranus auditor