Jerzy Kosmala
 Warszawa

Doświadczenia hodowlane
z półdzióbkiem karłowatym - Dermogenys pussilus

   Półdzióbek karłowaty jest jedną z ciekawszych żyworodnych ryb akwaryjnych o bardzo oryginalnym kształcie i interesującym zachowaniu. Jest to gatunek pochodzenia azjatyckiego. W literaturze znaleźć można dokładne opisy tej ryby, co zwalnia mnie od szczegółowego opisywania jej cech. Pragnę natomiast podzielić się z kolegami swoimi doświadczeniami uzyskiwanymi w czasie hodowli tych ryb.
   W roku 1963 sprowadziliśmy z kolegą A. Ryszką 8 młodych egzemplarzy tego gatunku z f-my "ZOOLOGICA" w Berlinie. Przewertowaliśmy całą dostępną literaturę i przyznam, że wiadomości z niej zaczerpnięte nie nastawiały nas zbyt optymistycznie. Dowiedzieliśmy się bowiem, że młode urodzone w niewoli nie rozmnażają się. Niektórzy autorzy niemieccy podawali, że w niewoli samice rodzą nieżywe młode.

   Tak podbudowani literaturowo przygotowaliśmy baseny o pojemności około 20 l, napełniając je wodą utwardzoną (z 10° do 22° n) za pomocą uwodnionego siarczanu wapnia (gipsu) ogrzaną do temperatury 26-27°C i umieściliśmy w nich nasze młode rybki.
   Trzy sztuki (dwie samice i samiec), które miałem u siebie, karmiłem na przemian rozwielitkami, larwami wodzienia oraz "Tetraminem". Co 2-3 dni podawałem suszoną dafnię wzbogaconą jedną kroplą witaminy A + B. Po upływie 2 miesięcy młode osiągnęły dojrzałość płciową, a po upływie nastąpnego miesiąca jedna z samic urodziła około 10 sztuk, zdrowych i żywych młodych, które hodowałem w identycznych warunkach jak rodziców. Po następnych kilku dniach uzyskałem młode z drugiej samicy i postanowiłem poeksperymentować.
   Przeniosłem je do basenu napełnionego wodą o twardości około 10° n i przestałem podawać witaminy. Młodzież z obu zbiorników karmiłem jednakowo i obserwowałem ich rozwój. Czuły się doskonale, rosły równie szybko w obu akwariach i po upływie 5-ciu miesięcy osiągnęły dojrzałość i zaczęły się rozmnażać bez widocznych kłopotów. W tej sytuacji postanowiłem obniżać stopniowo temperaturę wody w akwarium i stwierdziłem, że poniżej 21° C ryby to czują się wyraźnie źle i nie chcą przyjmować pokarmu. Zauważyłem także, że karmienie tubifexem (rurecznikami) szybko prowadzi do zapadania tych ryb na chorobę pasożytniczą układu pokarmowego. Leczenie, które stosowałem, używając atebryny, dawało mierne efekty.
   Świadczy to o dość dużej wrażliwości tych ryb na pasożyty. Doskonałym pokarmem okazała się zmutowana bezskrzydła forma muszki owocowej (Drosophila), którą półdzióbek przyjmuje bardzo chętnie i która pływa po powierzchni wody, dzięki czemu jest łatwo dostępna dla ryb. Zawiera ona dość dużo chityny i jest najbardziej zbliżona do pokarmów przyjmowanych przez te rybki w warunkach naturalnych.
   Z doświadczeń moich, a także z doświadczeń hodowlanych naszych kolegów, można wyciągnąć następujące wnioski:
   1) minimalna twardość wody dla półdzióbka nie powinna być niższa od 8-10°n,
   2) temperatura wody w granicach 21 - 25 C jest zadawalająca, przy zachowaniu dzienno-nocnych wahań,
   3) karmić ryby należy racjonalnie, nie dopuszczając do opadania pokarmu na dno, a najlepszym pokarmem są: rozwielitki, larwy wodzienia, muszki owocowe oraz pokarmy sztuczne i suszone pod warunkiem dobrej ich pływalności.
   Chciałbym jeszcze poświęcić kilka słów urządzeniu akwarium. Jego głębokość moim zdaniem nie powinna przekraczać 30 cm, tylna i boczne ściany winny być obsadzone roślinami, środek zaś wolny. W środkowej części dobrze jest umieścić kamień przewietrzacza, co spowoduje, że rybki będą pływały w jego bezpośredniej bliskości i będą dobrze widoczne. Akwarium z półdzióbkami powinno być ustawione możliwie wysoko, ponieważ rybki te pływają pod samą powierzchnią wody. Z uwagi na dużą płochliwość półdzióbka nie jest wskazane stosowanie dużego natężenia światła oświetlającego akwarium.
   Na zakończenie chcę serdecznie polecić kolegom hodowlę tej rybki. Jak wynika z moich obserwacji na terenie Warszawy, po szczytowym okresie w roku 1970, kiedy była tutaj rozmnażana prawie masowo, stopniowo zaczęła ginąć i za rok lub dwa może zaistnieć sytuacja, że będziemy zmuszeni importować ją jako starą "nowość".