Wrocław, 30.10.88 r.



Droga Redakcjo!


   Od kilku lat trwa moja przygoda i fascynacja akwarystyką. Chciałbym poruszyć temat związany ze sklepami akwarystycznymi i ich ajentami, bo przecież tam stawiają swe pierwsze kroki młodzi akwaryści. Otóż niedawno zajrzałem do sklepu akwarystycz-nego gdzie właśnie młody chłopiec z mamą kupował dwie młode paletki (cena 1 szt. 2000 zł,-). Podszedłem i spytałem go czy ma więcej tych ryb w domu. Odparł przecząco. Wówczas próbowałem wyjaśnić mu, że ryby tego gatunku żyją stadnie i dwie samotne, młode ryby mogą zginąć. Jednakże pani prowadząca sklep ogromnie oburzyła się, że jakiś laik śmie się wtrącać (swoją uwagę opierałem o własne doświadczenia w hodowli paletek).
    Chyba nie tylko ja, ale wiele osób spotkało się z nieżyczliwością, brakiem chęci służenia radą, czy też pomocną wskazówką ze strony prowadzących sklepy. Klientów traktuje się lekceważąco, z jakąś dziwną wyższością.
   Pamiętam, gdy zakładałem pierwsze akwarium to kupiłem wówczas mnóstwo rybek. Wśród nich brzanki i pawie oczka. Sprzedawca nie raczył mnie poinformować, że te gatunki nie mogą być w jednym akwarium. Wkrótce sam się o tym przekonałem, ale czy nie można było temu zapobiec? Wystarczyłaby krótka, życzliwa porada. Oczywiście sprzedawcy nie są zobowiązani do tego. Potrzebna jest odrobina dobrej woli. Czy młodzi ludzie niesieni spontanicznością muszą już na początku się zawieść? Czy musi spotkać ich rozczarowanie, które łatwo przerodzić się może w zniechęcenie. Wiemy, że nie najlepiej jest z fachową literaturą, dlatego też osoby prowadzące sklepy akwarys-tyczne powinny służyć pierwszymi radami i wskazówkami! Czy akwaryści muszą dzielić się na naiwnych i tych, którzy robią na nich pieniądze?
   Pan Bogdan Smoleń w wywiadzie udzielonym dla Waszego czasopisma stwierdził, że ,"my jesteśmy w polskiej akwarystyce na etapie telewizora czarno-białego..." Może właśnie sprawa, którą poruszam do tego się między innymi przyczynia?
   Nie oczekuję odpowiedzi na szereg postawionych pytań. Pragnąłem tylko podzielić się swym oburzeniem i zainteresować Redakcję, a za jej pośrednictwem ZG PZA tym, jak mi się wydaje ważnym dla nas wszystkich problemem?

Z poważaniem
Tomasz Mosur
Wrocław



Kowel, dnia 6.12.88 r.

Szanowni koledzy!

    Bardzo cieszę się, że mogę Wam przekazać dwie nowe książki akwarystyczne, które ukazały się u nas. Jedna jest o roślinach (wydanie drugie), a ta mała - ta w języku ukraińskim, bardzo pięknie ilustrowana - to chyba pierwsze wydanie u nas, w ZSRR takiej naprawdę dobrej książki dla dzieci i w ogóle dla początkujących akwarystów. Ta książka jest cenną już chyba dlatego, że zawiera w sobie informację o nowych rybach na naszym rynku, a przede wszystkim bardzo obszernie opisuje pielęgnice jezior Afryki. Ma także fachowy opis wykonania zbiorników akwarystycznych, tak tradycyjnych, jak i tych nowych - klejonych. W tej chwili jest już na naszym, zachodnio-ukraińskim rynku księgarskim, nie do zdobycia, a ma nakład bardzo duży (100 tysięcy egzemplarzy).

Zdjęcie M. Uhrlik

   Moi drodzy! Jak już pisałem parę lat temu, zaczęliśmy tu w Kowlu bazarową sprzedaż ryb i roślin. W lutym 1989 roku minie już trzy lata jak rozkręciliśmy ten interes. W tej chwili mamy bardzo liczne grono chętnych i do sprzedawania i do kupowania. Wystarczy powiedzieć, że u nas w mieście liczącym 60 tysięcy ludzi teraz jest około dziesięciu akwarystów którzy mają od pięciu do dziesięciu akwariów. Oni wszyscy rozmnażają i hodują bardzo dużo gatunków ryb i roślin.
   Natomiast grono miłośników obliczam na 300-500 ludzi, a gdy liczyć jeszcze z okolicznych miast i nawet wsi - to będzie jeszcze więcej. Jednym z podstawowych problemów jest problem pokarmu. Każdy radzi sobie z tym tak jak może, ale według mnie właśnie ten problem wstrzymuje cały rozwój akwarystyki. W tej chwili chcemy założyć w Kowlu prywatny sklep z artykułami akwarystycznymi i właśnie teraz szukamy dostawców wielu towarów, a głównie pokarmów.
   Teraz u nas jest zielone światło dla prywaciarzy i zdaje mi się, że wszystko może pójść dobrze.

   Życzę Warm moi kochani wszystkiego co jest najlepsze na tej ziemi

Zawsze Wasz - Anatol Sulik





Z ŻYCIA PZA * Z ŻYCIA PZA


WROCŁAWSKIE ŚWIĘTO KWIATÓW

   Od kilkunastu lat we Wrocławiu, w lipcu, odbywa się impreza pod nazwą Wrocławskie Święto Kwiatów. Działkowcy, miłośnicy kwiatów, wielkie gospodarstwa ogrodnicze i hodowcy kaktusów, prezentują wyhodowane przez siebie okazy. W roku ubiegłym Towarzystwo Miłośników Wrocławia zaprosiło do współorganizacji Święta Kwiatów wrocławski Oddział PZA, Ogród Botaniczny i Ogród Zoologiczny. Motywem przewodnim wystawy były rośliny wodne. Pokazano około 70 gatunków roślin wodnych i błotnych, wystawiono 3 akwaria typu holenderskiego, 7 zbiorników gatunkowych oraz 23 paludaria z roślinami błotnymi. Oprócz tego, na podłodze jednej z sal urządzono sadzawkę o powierzchni 4 m2 z kwitnącymi grzybieniami. W ciągu trzech dni wystawę obejrzało ponad 10 tys. osób, a trwała ona tylko 3 dni (od 22 do 24 lipca 1988 r.).
   Na zakończenie wystawy Oddział otrzymał list pochwalny od wicewojewody wrocławskiego, a trzech członków PZA otrzymało listy gratulacyjne z rąk Prezydenta Miasta Wrocławia.
    Miejmy nadzieję, że nawiązana współpraca zaowocuje w przyszłym roku wystawą akwarystyczną w centrum miasta.

Krzysztof Pająk
Dariusz Pyrchla

Spotkanie przyjaciół

   W dniach od 7 do 9 października 1988 roku w Sopocie spotkali się przedstawiciele ZFA Aguaristik z NRD i Zarządu Głównego PZA. Ze strony niemieckiej w spotkaniu uczestniczyli: Sieglinde Baake i Hans Fuchs - zastępcy przewodniczącego ZFA Aquaristik. Polski Związek Akwarystów reprezentowali: Wojciech Kulicki - prezes, Lucjan Madej i Stanisław Sitko - wiceprezesi, Marek Mierzwiak - redaktor naczelny "Akwarium", Włodzimierz Socha - przewodniczący GKR.
"Dar Młodzieży"
zawsze wzbudza zachwyt
W Oceanarium można się było sporo dowiedzieć ot choćby jak wygląda dno Bałtyku

   Organizatorem tego spotkania był gdański Oddział PZA, który przygotował kilka specjalnych wycieczek dla naszych gości. I tak odwiedziliśmy Ogród Zoologiczny w Oliwie, Oceanarium Morskiego Instytutu Rybackiego, port w Gdańsku, katedrę oliwską, zobaczyliśmy pomnik poległych stoczniowców. Nasi przyjaciele z wielkim zainteresowaniem podziwiali skarby naszej kultury i chłonęli opowieści o najnowszej, nierzadko tragicznej, naszej historii.

Oliwskie ZOO jest ogromne

   Przez dwa dni toczyły się rozmowy na temat dokonań i przyszłości ruchu akwarystycznego w NRD i Polsce.
    Centralne Grupy Robocze (ZAG) i Kluby Specjalistyczne rozpoczęły współpracę. Najlepiej pracują miłośnicy błędnikowców (Mistrzem Polski w Hodowli Bojowników w roku 1988 został kolega z NRD - to o czymś świadczy i chyba nie wymaga komentarza). Nieźle układa się współpraca miłośników ryb żyworodnych. Może w niedalekiej przyszłości zostaną nawiązane inne kontakty (miłośników kąsa-czowców, pielęgnic, roślin wodnych).

Sieglinde Baake i Hans Fuchs
pilnie słuchali i notowali wszystkie ustalenia

   I Kulturbund z NRD i PZA chciałyby bardzo nawiązać owocną współpracę z czeskim związkiem akwarystycznym i takie spotkania odbywać wspólnie. Byłoby to na pewno korzystne dla akwarystów i akwarystyki wszystkich tych krajów. Może w przyszłości (oby niedalekiej) ta współpraca zacznie się układać lepiej.
    Na zakończenie ustalono, że następne spotkanie odbędzie się w NRD. Zostaną przekazane roczne plany pracy, wystaw i konkursów, a także zaproszenia na imprezy wiodące. Utrzymane zostają zasady współpracy pomiędzy polskimi Oddziałami PZA, a niemieckimi Grupami Fachowymi. Strony będą sobie przekazywać kopie referatów, również, że spotkanie redaktorów naczelnych powinno odbyć się jak najszybciej.

Stanisław Sitko był wspaniałym tłumaczem

    Od października 1987 roku, kiedy to odbyło się pierwsze spotkanie ZFA Aquaristik im Kulturbund der DDR i ZG PZA widoczny jest znaczny postęp. Współpraca przebiega prawidłowo. Nikt jednak nie myśli osiąść na laurach - trzeba jeszcze wiele wysiłku i chęci, aby można było z czystym sumieniem powiedzieć - "No, nareszcie jest dobrze. Można odpocząć!"

Marek Mierzwiak







Z ŻAŁOBNEJ KARTY


Bolesna strata
- Edvin Brorsson nie żyje


   W dniu 10 września 1988 roku odszedł od nas w wieku 89 lat ojciec akwarystyki europejskiej, wielki przyjaciel akwarystów polskich - EDVIN BRORSSON.
    Urodził się 6 lipca 1899 roku w Malmó (Szwecja). Już w latach wczesnej młodości wykazywał znaczne zainteresowanie sprawami przyrody, co szczególnie cechowało jego podejście do nauki. W 1920 roku tuż po ukończeniu studiów rozpoczął pracę pedagogiczną. Szczególnym szacunkiem cieszył się jako wykładowca biologii i geografii. Jego niezaprzeczalny autorytet moralny i niezwykły charakter, który promieniował dobrocią pozostawiał niezatarty ślad w każdym człowieku z którym miał kontakt. Praca zawodowa ukierunkowana na stały kontakt z żywą przyrodą miała decydujący wpływ na jego zainteresowanie akwarystyką. Owocem tego było utworzenie z jego inicjatywy w 1929 roku Związku Akwarystów w Malmó (Malmó Akwarieforening). Już w rok później założył pierwsze w świecie czasopismo akwarystyczne ukazujące się pod tytułem "AKWARIET", pozostając przez 15 lat jego redaktorem naczelnym. Periodyk ten, w krótkim czasie, zdobył uznanie szerokich rzesz akwarystów, a wzrastająca popularność pozwoliła wydawać go również w języku norweskim i duńskim. Wiele artykułów z "AKWARIET" ukazywało się też w formie przedruków w innych fachowych pismach akwarystycznych, również tych wydawanych poza Europą.

   Edvin Brorsson dzięki głębokiej, rzetelnej wiedzy i wydawanym publikacjom na tematy fachowe stał się znaną i szanowaną postacią w międzynarodowym ruchu akwarystycznym. Uczestniczył w wielu Międzynarodowych Sympozjach Akwarystycznych w Europie i poza jej granicami. Gościliśmy go też wielokrotnie w Polsce, co dowodzi o Jego konsekwentnym działaniu na rzecz konsolidacji ruchu akwarystycznego w Europie. Edvin Brorsson niestrudzenie popierał animatorów i propagatorów akwarystyki jako dziedziny zbliżającej człowieka do żywej przyrody. Z Jego rąk, w wyniku niezapomnianej inicjatywy, wielu wybitnych akwarystów otrzymało jedyną w swoim rodzaju nagrodę "OSKARA" (OSKAR-AKWARIET), którą wrę- czał przez ponad 50 lat wybranym laureatom. Również Jego osobie swą wysoką pozycję zawdzięcza SZWEDZKI ZWIĄZEK AKWARYSTÓW, któremu nieprzerwanie prezesował przez ponad 40 lat, zapewniając Mu uznanie w świecie i dynamiczny rozwój. 20 skandynawskich Towarzystw Akwarystycznych i Biologicznych przyznało Mu zaszczytny tytuł "HONOROWEGO PREZESA". Doceniając Jego osiągnięcia pedagogiczne i wkład w rozwój nauki rząd szwedzki uhonorował Go wieloma odznaczeniami państwowymi. Również Zarząd Główny Polskiego Związku Akwarystów uznając ogrom pracy i dorobek akwarystyczny Edvi-na Brorssona, Jego udział w Sym- pozjach i Wystawach Międzynarodowych przyznał Mu ZŁOTĄ HONOROWĄ ODZNAKĘ POLSKIEGO ZWIĄZKU AKWARYSTÓW.
    Bardzo bolesna to chwila, gdy kreśli się słowa pożegnania człowiekowi takiego formatu i takiego serca jakim był Edvin. Z wieloma akwarystami utrzymywał do późnych lat swego godnego życia kontakt korespondencyjny służąc dobrą radą, dzieląc się doświadczeniami, a nierzadko pomocą w trudnych chwilach.

Cześć Jego Pamięci

Henryk Moll
Stanisław Sitko