Pielęgnica diamentowa
(Cichlasoma salvini)
(Gunther, 1862)


Mirosław Tymiński

   Ojczyzną tych ryb jest Gwatemala i Honduras. Jest to nieduża pielęgnica rosnąca do 15 cm. Temperatura hodowli 22-26°C, a w okresie tarła 25-28°C. Woda powinna być miękka o twardości całkowitej około 10°n, odŹczyn pH 7. Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny; samica jest mniejsza i ładniej ubarwiona, natomiast samiec jest większy i posiada wydłużone płetwy grzbietową i odbytową. Właściwych barw nabierają ryby dopiero po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Ubarwienie samicy jest bardzo zmienne i kontrastowe, przeważają kolory pomarańczowy, czarny, czerwony oraz niebieski. Na pokrywach skrzelowych są niebiesko połyskujące punkty. Płetwa grzbietowa jest niebieska. Od pyska do ogona w linii poziomej ciągnie się szeroki, czarny pas składający się z większych i mniejszych czarnych plam. Kolor boku ciała jest zmienny, od pomarańczowego do jaskrawo czerwonego w okolicy brzucha. Samiec jest bardziej jednolicie ubarwiony, na blade czerwone łuski nachodzą połyskujące niebieskie. Uważam, że samica jest efektowniejsza.
   Pielęgnica ta jest rybą spokojną, może przebywać w ogólnym akwarium z innymi gatunkami. W okresie tarła broni jednak swego terytorium. Nie niszczy roślin, lecz by zapobiec ich wykopywaniu, lepiej je sadzić w doniczkach. Moje ryby (10 sztuk), w styczniu 1987 r. prawdopodobnie jako pierwsze zostały sprowadzone z NRD do Polski. Były nieduże, miały ok. 1,5 cm czyli wg mojej oceny miały 2,5 - 3 miesięce. Po 14-dniowej kwarantannie zostały wpuszczone do dużego akwarium (200 l) w którym przebywały 3 pary skalarów, kilka mieczyków i około 15 brzanek sumatrzańskich.

Samiec pielęgnicy diamentowej nad ikrą

   Akwarium było dosyć gęsto zarośnięte jak na taką ilość ryb. Rosły w nim dwa lotosy, dwie duże żabienice oraz kilka barklaji długolistnej formy czerwonej. Ryby karmiłem cztery razy dziennie. Trzy razy pokarmem żywym i jeden raz pokarmem roślinnym; tzw. kluską. Oczywiście starałem się ich nie przekarmiać, tak żeby w ciągu trzech minut wszystko było zje. Ryby zaczęły rosnąć jak na przysłowiowych drożdżach. W kwietniu gdy miały pół roku zaczęły się powoli wybarwiać. Ciekawostką tego gatunku jest to, że młodzież dorastająca ma barwy samca aż do czasu dojrzałości płciowej. W tym czasie samica zaczyna się przebarwiać i szuka partnera. Gdy zauważyłem, że dobrały się trzy pary umieściłem kilka niedużych doniczek. Każda para zajęła swoją doniczkę i pilnowała swojego rewiru. Ponieważ są rybami opiekuńczymi i walczą o swoje nieduże terytorium, rozdzieliłem te pary by zapobiec walkom.
   Pierwsze udane tarło odbyło się 30.08.87 r., z którego otrzymałem 143 sztuki narybku. Pielęgnice te składają ikrę na twardych przedmiotach np. doniczkach, korzeniach lub grotach. Starają się robić to w ukryciu. Ryby te mogą składać od 150 do 400 sztuk ikry. Ikra jest jasna i przeźroczysta, a opiekuje się nią i samiec i samica. Ikra rozwija się w zależności od temperatury tzn. od 42 - 56 godz. przy temperaturze 27°C. Stadium larwalne trwa około pięć dni po czym narybek zaczyna pływać i intensywnie żerować. Jako pokarm podajemy drobny plankton (wrotki, larwy ocz-lików) oraz przetarty przez drobne sitko tubifex, który jest chętnie zjadany przez narybek. Około 14 dni po rozpłynięciu się narybku zacząłem urozmaicać karmienie np. podawałem lane kluski, parzoną kaszę mannę itp. Termin rozdzielenia rodziców od narybku zależy od decyzj i hodowcy. Ja trzymałem narybek przez okres 4 tygodni z rodzicami tzn. do czasu kiedy to tarlaki wykazywały chęć do ponownego tarła. Samce osiągnęły długość 14 cm zaś samice 12 cm. Uważam tę rybę za gatunek bardzo atrakcyjny i obdarzony przez naturę pięknymi barwami. Polecam ją wszystkim hodowcom ryb pielęgnicowatych.

Recenzował: dr Henryk Jakubowski