Ameca splendens
Miller i
Fitzsimons, 1971

Jerzy Cichowski

    Ameca splendens jest jedynym z przedstawicieli rodziny Goodeidae, należącej do rzędu karpiokształtnych (Cypriniformes) i skupiającej ok. 35 gatunków ryb, zgrupowanych w 18 rodzajach. Można tu wymienić takie rodzaje jak: Goodea, Characodon, Ilyodon, Lermichthys, Limnurgus, Neotoca, Xenoophorus, Xenotoca, Ameca i inne. Rodzina Goodeidae nie jest zbyt popularna wród akwarystów. Sporód wymienionych rodzajów, na pewno najpopularniejszym gatunkiem, i to nie tylko w naszym kraju jest Xenotoca eiseni. Niestety, ryba ta znalazła się w księdze gatunków zanikających w naturalnym rodowisku.
    Ojczyzną wspomnianej rodziny ryb są wody ródlądowe Meksyku i Ameryki Środkowej. Nazwa rodzajowa - Ameca - pochodzi zapewne od nazwy rzeki, w której ryba ta występuje. Rzeka ta to Rio Ameca, przepływająca w pobliżu miasta Guadalajara, położonego na Wyżynie Meksykańskiej. Wody tego rejonu, pomimo znacznego nasłonecznienia i związanej z tym doć wysokiej temperatury, ze względu na wartki nurt, należy uznać za dobrze natlenione. Znajduje to potwierdzenie w zachowaniu się Ameca splendens w akwarium. Ryba ta nie ma polskiej nazwy. Przez analogię do nazwy Betta splendens(bojownik wspaniały) można by zaryzykować nazwę ameka wspaniała, jednak sprawę tę pozostawiam specjalistom od systematyki i nazewnictwa ryb. Moje A. splendens nabyłem w roku 1980 zupełnie przypadkowo. W jednym z warszawskich sklepów akwarystycznych zobaczyłem nieznane mi ryby. Domyliłem się, że są to ryby żyworodne 2 samice i 1 samiec. Właciciel sklepu potrafił powiedzieć o nich tylko tyle, że zostały przywiezione z NRD. Dopiero po pewnym czasie udało mi się ustalić ich nazwę. Ryby miały po około 5 cm długoci, jednak wyraĄne ubarwienie samca pozwalało domylać się, że są to już osobniki dojrzałe płciowo. Ze względu na brak jakichkolwiek wiadomoci na temat hodowli tych ryb, umieciłem je na początku w 30 litrowym zbiorniku, niezbyt gęsto obsadzonym twardymi rolinami

Ameca splendens              Rys. Aleksy Moj

mikrozorium oskrzydlonym (Microsorium pteropus) i Bolbitis heudelotii. Karmiłem je głównie pokarmami żywymi, takimi jak: rozwielitki (daphnia), rureczniki (Tubifex} oraz, bardzo rzadko, parzoną kasza manną lub parzonymi, drobnymi płatkami owsianymi. Zaobserwowałem, że często zostawały nie zjedzone pokarmy żywe. W początkowym okresie bardzo często obserwowałem nowych podopiecznych. Ryby te nie wyróżniają się ani ubarwieniem ani kształtem ciała. Ubarwienie podstawowe: srebrzysto-szare, z granatowo-czarnymi, nieregularnymi plamkami na całym ciele. U samców "rzucik" na ciele bardziej skupiony wzdłuż linii bocznej. Płetwy szare, z ciemniejszymi, twardymi promieniami. U samca płetwa ogonowa obrzeżona pionowo szerszym, żćłtym (ok. 3 mm) i wewnętrznie czarnym (ok. 2 mm), stykającymi się paskami. Kształt ciała i płetw - zbliżony do kształtu normalnopłetwych samic mieczyka (Xiphophorus helleri). Ciało jednak lekko wygarbione w okolicy początku płetwy grzbietowej. Wygarbienie nie jest jednak tak wyraĄne jak u wczeniej wspomnianej Xenotoca eiseni. Narząd kopulacyjny u samca (noszący nazwę Endropodium) znajduje się w przedniej częci płetwy odbytowej, podobnie jak u samców z rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae). U Ameca splendens jest jednak zbudowany inaczej: tworzą go skrócone, pierwsze promienie płetwy, oddzielone od pozostałej jej częci małym wcięciem. Narząd ten nie jest więc tak widoczny, jak wydłużone gonopodia piękniczkowatych. Zaobserwowałem, że ryby czuły się najlepiej w wodzie o temperaturze ok. 26-27°C, dobrze natlenianej. Na każdą, nawet najmniejszą podmianę wody reagowały przyblednięciem baw i mocniejszą pracą pokryw skrzelowych. Po pewnym czasie zaobserwowałem pierwsze zaloty samca. W pierwszej fazie samiec próbuje ustawić się przed samicą prostopadle w postawie imponującej charakteryzującej się mocno napiętymi nieparzystymi płetwami, dużym, nasyceniem barw na płetwie ogonowej i ciemną pręgą szerokoci 4-5 mm, wzdłuż linii bocznej ciała. W drugiej fazie samiec zbliża się bokiem do boku samicy i w tym momencie zapładnia ją. Zapłodnienie jest wewnętrzne: zarodniki połączone są z organizmem matki nitkowatymi wyrostkami, noszącymi nazwę trofotenii. Trofotenia jest to rodzaj pępowiny, przez którą odbywa się odżywianie oraz wymiana gazowa. Mamy tu więc zjawisko zbliżone do ciąży u ssaków. Jest to co zupełnie innego, niż inkubowanie jaj w organizmie przez rnatki z rodziny ryb piękniczkowatych. Ten sposób rozrodu pozwala nazwać wszystkie ryby z rodziny Goodeidae właciwymi rybami żyworodnymi. Ciąża ta trwa ok. 1,5 miesiąca.
    Młode rodzą się żywe, a u niektórych są jeszcze widoczne fragmenty trofotenii. W jednym miocie uzyskałem od 11 do 17 sztuk narybku, którego wielkoć wynosi 8-10 mm. Są to więc rybki doć duże i mogące być rozmnażane w zbiorniku, w którym znajdują się inne Ameca splendens. Dorosłe ryby mają małe otwory gębowe i rodzącym się młodym, opadającym na dno, nie grozi niebezpieczeństwo pożarcia. Zresztą dorosłe ryby nie interesują się nimi zupełnie. Narybek przez pierwsze godziny życia leży na dnie lub próbuje nieporadnie przemieszczać się po zbiorniku. Pływać prawidłowo zaczyna po około 1,5-2 dniach i wtedy dopiero przyjmuje pierwszy drobny pokarm. Z wykarmieniem narybku nie ma kłopotów, ponieważ od początku przymuje każdy pokarm. Młode rybki są podobne do dorosłych samic. Ubarwienie to szybko zanika, stając się jednolicie srebrzysto-szare, aby ponownie powrócić po okresie około 3 miesięcy, kiedy Ameca Splendens osiągają dojrzałoć płciową.. Rybki w tym czasie osiągają 2,5-3 cm. Dorosłe samce i samiczki są jednakowej wielkoci i mogą osiągnąć długoć do 10 cm. Moje ryby miały ok 7 cm. Rekordową ilocią narybku, jaką udało mi się uzyskać w jednym miocie, od jednej samicy, było 37 żywych sztuk. Samica jednak tuż przed tym "wyczynem" i niedługo po nim, wyglądała niezbyt korzystnie. Przed urodzeniem wygłądała jak chorobowo opuchnięta, po urodzeniu była bardzo wychudzona i osłabiona. Miot taki miał miejsce tytko jeden raz, natomiast wszystkie pozostałe były w normie (po około kilkanacie sztuk), co wyraĄnie uwidaczniało się w ogólnej kondycji matki oraz narybku.
    Samce są stale gotowe do odbywania godów - z tego względu korzystne jest utrzymywanie stada z liczebną przewagą
samic, chociaż osłabiona samica jest nieczuła na zaloty samca. Po pewnym czasie udało mi się skompletować większe stado dorosłych ryb, przez "wyłapanie" pojedynczych sztuk, jakie pozostały u innych akwarystów. To stado Ameca splendens przeniosłem do zbiornika o pojemnoci 120 litrów, gęsto obsadzonego różnymi rolinami. Pozwoliło to na dokonanie następnych spostrzeżeń. Pierwsze co ryby zrobiły w nowym zbiorniku, to zjadły sporą iloć miękkich rolin - np. Limnofilia aquatica, pozostawiając pokarmy zwierzęce. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że potrzebują one większych iloci pokarmów rolinhnych - do 70%. Przy takiej diecie ryby były w najlepszej kondycji. Najchętniej przyjmują one pokarmy z toni wodnej lub z dna akwarium. Nie chciały np. zjadać rzęsy wodnej (Lemna minor), tworzącej zbity kożuch na powierzchni wody. Działo się tak zapewne dlatego, że każda z małych rolinek ma doć długi korzonek, który łącznie tworzą niemiłą dla ryb (nie tylko Ameca splendens) "kolczatkę". Tę samą rzęsę, porywaną przez przefiltrowaną wodę i przemieszczający się w toni wodnej, zjadały bardzo chętnie i w dużych ilociach. Można więc przyjąć, że do karmienia nadają się wszelkie pokarmy rolinne, stosowane w akwarystyce, np. takie jak przy karmieniu ogólnie znanych pyszczaków oraz, w mniejszych ilociach, pokarmy zwierzęce.
    W większym stadzie można zaobserwować pewną hierarchię wród samców: Objawia się to najładniejszym wybarwieniem dominującego i jego pewniejszym zachowaniem. Samiec taki potrafi przegonić rywala, jednak nie jest to ciągłe nękanie przeciwnika jak np. u mieczyków. Dominujący samiec najpewniej przede wszystkim zachowuje się w czasie godów.
    Do hodowli Ameca splendens należy stworzyć analogiczne warunki jak np. dla mieczyka. Zbiornik, w zależnoci od liczebnoci stada, od 40-litrów; woda o temperaturze 26-27°C. Ryby te doskonale czuły się w wodzie o twardoci 12-14°n i pH 7. Należy zwrócić szczególną uwagę, aby dolewana, w czasie częciowej wymiany, woda była odstana, dobrze natleniona i miała pH jednakowe z wodą w zbiorniku. Ameca splendens są wrażliwe na gwałtowną, nawet niewielką zmianę pH i podczas gdy inne ryby nawet nie zareagują, one mogą zginąć. Podobnie reagują na wodę silnie chlorowaną lub inaczej zanieczyszczoną chemicznie. Nie nadają się do typowych akwariów ozdobnych ze względu na upodobanie do pokarmów rolinnych. W dobrych warunkach są one bardzo żarłoczne i najadają się do syta. Innym mankamentem może być i to, że podobnie jak Xenotoca eiseni, mogą podgryzać płetwy innym współmieszkańcom zbiornika. W swoim akwarium tego nie stwierdziłem, ponieważ ryby trzymane były w stadzie jednogatunkowym, a wobec siebie zachowywały się poprawnie. Ameca splendens najładniej prezentują się w akwarium, które częciowo, od przodu, owietlone jest wiatłem słonecznym. Szczególnie rano są bardzo aktywne a ciała ich mienią się wieloma odcieniami barw podstawowych. Lubią wodę filtrowaną i niekiedy ustawiają się w prądzie napływającej wody.
    Kończąc swój opis Ameca splendens mam nadzieję, że uda mi się zachęcić - szczególnie miłoników ryb żyworodnych do hodowli tej mało znanej ryby. Uważam, że wykazanie w niniejszym artykule jej pewnych "wad" i "słaboci", pomoże tylko zainteresowanym akwarystom w stworzeniu optymalnych warunków chowu, przez co unikną różnego rodzaju rozczarowań.

Literatura:
Skrzyński H. Meksykańscy gocie, "Akwarium" nr 1/78
Trillsam. P. - Ameca splendens "Akwarium Terrarium" nr 5/80

Recenzował: dr Alfred Borkowski