Zbrojnik kolumbijski
Rineloricaria filamentose
(Steinolachner, 1878)
Syn. Loricaria filamentosa


Diana Ławniczak
Szwajcaria

      Przedstawiciele rodziny zbrojnikowatych (Loricariidae) zamieszkują rzeki i górskie strumienie północnej i środkowej części Ameryki Południowej. Wraz z rybami z rodziny Doradidae i Callaichfhyidae określane są często jako tzw. sumiki pancerne. Nazwa ich pochodzi stąd, że ich wydłużone, spłaszczone grzbietobrzusznie ciała pokryte są od góry (a u niektórych gatunków także i od dołu) rzędami płytek kostnych. Poza tym zbrojnikowate posiadają jeszcze inne cechy odróżniające je od pozostałych ryb. Otwór gębowy znajduje się u nich na spodniej stronie ciała, a wargi przekształciły się w specjalną przyssawkę, która umożliwia tym słabym pływakom przyczepienie się do kamieni leżących na dnie strumienia, a tym samym chroni je przed porwaniem przez bystry prąd. W okolicach otworu gębowego występują u nich podobne do wąsików wyrostki, szczególnie wyraźne u samców.
   W swoisty sposób zbrojniki regulują ilość wpadającego do ich oczu światła. Nie robią tego przez zmniejszanie lub zwiększanie otworu źrenicy, lecz przez kurczenie i rozszerzanie specjalnego wewnętrznego płata tęczówki, przesłaniającego źrenicę.

   W akwariach często hodowany jest zbrojnik kolumbijski (Rineloricaria filamentosa), występujący na obszarze Kolumbii, głównie w rzece Magdalenie. W niewoli osiąga zwykle kilkanaście cm długości, a w swojej ojczyźnie dorasta do 25 cm. Całe jego ciało uzbrojone jest w drobne tarczki kostne. Grzbiet i boki ma szare lub brązowe, pokryte ciemnymi, nieregularnymi plamami, których skupienia tworzą w tylnej części ciała 5-6 niewyraźnych poprzecznych pasów. Ciemne plamy występują również na wszystkich płetwach. Brzuch jest jasny, biały lub żółtawy. Najwyższy promień płetwy ogonowej uległ u tego gatunku bardzo silnemu wydłużeniu.
   Zbrojniki kolumbijskie, podobnie jak wszyscy ich krewniacy prowadzą nocny tryb życia. W akwarium w ciągu dnia leżą spokojnie na dnie, ukrywają się wśród kamieni lub przyczepiają do liści większych roślin. Wyraźnie ożywiają się dopiero o zmierzchu. W stosunku do innych ryb, nawet tych najmniejszych, nigdy nie zachowują się agresywnie.
   Najważniejsze znaczenie w odżywianiu się zbrojników ma pokarm roślinny, zwłaszcza giony. Dorosłe ryby pozbawione ich przez dłuższy czas wykazują wyraźne zaburzenia przewodu pokarmowego, a narybek wadliwie się rozwija. Dlatego hodując ten gatunek dobrze jest mieć oddzielne niewielkie akwarium, ustawione w miejscu silnie nasłonecznionym, którego ścianki i dno wkrótce pokryją się zielonym "kożuchem". W dużym akwarium ogólnym zbrojniki spełniają bardzo pożyteczną rolę czyścicieli rośiin. Delikatnie zbierają zielony nalot z liści, nie uszkadzając przy tym ich blaszek. Oprócz glonów jedzą chętnie sparzone liście sałaty i szpinaku, rureczniki, doniczkowce, rozwielitki oraz różnego rodzaju pokarm suchy opadający na dno.
   Zapewnienie zbrojnikom odpowiednich warunków do życia nie nastręcza większych trudności. Najlepiej czują się w akwariach o czystej wodzie i piaszczystym podłożu, wyłożonym kamieniami oraz gęsto obsadzonych roślinnością. Dobrze znoszą zarówno miękką jak i twardą wodę, o temperaturze od 20-30°C i pH w granicach od 6 do 8.

Samiec pielęgnujący ikrę wewnątrz rurki
                                                   Rysunki Diana Ławniczak

   Ryby w dobrej kondycji, karmione obficie różnorodnym pokarmem, chętnie i często przystępują do tarła. Rozpoczyna je samiec, którego wprawny hodowca z łatwością odróżnia od samicy po kształcie głowy. U samicy jest ona trójkątna, gdy u niego bardziej okrągła. Poza tym u samca po pierwszym tarle pojawiają się po bokach głowy wyraźne "wąsiki".
   Samiec wyszukuje i starannie przygotowuje miejsce odpowiednie do złożenia ikry. W naturze może to być szczelina między kamieniami, zatopiony korzeń, liść dużej rośliny wodnej itp. W akwarium najchętniej zajmowane są niewielkie rurki z wypalanej gliny, tworzywa sztucznego czy szkła, albo kawałki wygotowanego pręta bambusowego umieszczone na dnie. Powinny mieć kilkanaście cm długości i średnicę nie większą niż 3-4 cm. Przygotowanie "gniazda" przez samca polega na dokładnym oczyszczeniu rurki za pomocą przyssawki. Po jakimś czasie do pracy przyłącza się gotowa do tarła samica. Tarło odbywa się zwykle o zmierzchu i trwa około 3-4 godzin. Samica przesuwa się w przód i w tył rurki, składając w nieregularnych rzędach duże (o średnicy około 3 mm), żółtawe jaja. Może ich być sto a nawet dwieście sztuk, w zależności od kondycji ryby i intensywności odżywiania. Samiec trzyma się przez cały czas nieco z przodu, nad samicą tak, że jego płetwa odbytowa znajduje się na wysokości jej głowy. Dotychczas nie udało mi się zaobserwować w jaki sposób odbywa się zapłodnienie ikry.
   Po skończonym tarle samiec przepędza samicę z rurki i rozpoczyna pielęgnację jaj. Jego wytrwałość w tym względzie jest naprawdę godna podziwu. Do chwili wyklucia się narybku nie opuszcza miejsca ani na chwilę, nie pobierając w ogóle pokarmu. Przez cały czas leży na ikrze, czyści ją i wachluje silnie płetwami, dzięki czemu przez rurkę przepływa stale świeża woda. Zdarza się nieraz, że jeden samiec odbywa tarło z dwiema samicami, lecz wtedy duża liczba jaj znacznie przekracza jego możliwości pielęgnacyjne i straty są bardzo wysokie. Po 9-10 dniach młode zbrojniki przychodzą na świat. Często pomaga im w tym samiec, wysysając je z grubych osłonek jajowych. Z chwilą gdy wyklują się już wszystkie, jego instynkt opiekuńczy wygasa i zupełnie przestaje się interesować potomstwem. Narybek zdany jest już tylko na własne siły.
   Najtrudniejszym etapem w hodowli zbrojników kolumbijskich jest właśnie wychów młodych. Gdy wylęgną się one w dużym akwarium, w którym odbywało się tarło, nie ma praktycznie możliwości kontroli ich rozwoju. Poza tym małe 10 milimetrowe rybki szybko padają łupem innych mieszkańców zbiornika, a odłowienie ich nie należy do zadań najłatwiejszych. Stratom można łatwo zapobiec w inny sposób. Mianowicie po zakończonym tarle należy delikatnie wyjąć rurkę wraz ze znajdującymi się wewnątrz ikrą i samcem i przenieść do przygotowanego uprzednio lęgnika. Może to być np. niewielkie akwarium czy szklany słój o pojemności kilkunastu litrów, zawierający wodę z tego akwarium, w którym odbywało się tarło, z dodatkiem wody świeżej, o podobnym składzie chemicznym i temperaturze. Na dno nie daje się żadnego podłoża, co umożliwia później obserwację młodych; bardzo potrzebne jest stałe przewietrzanie. Samiec spokojnie znosi wszelkie manipulacje związane z przenosinami i nie opuszcza miejsca. W tym stadium można rurkę wraz z całą zawartością transportować na dalsze odległości bez szkody dla ikry.
   Młode zbrojniki po opuszczeniu osłonek jajowych są ruchliwe, pływają tuż przy dnie i przyczepiają się do niższych partii szyb za pomocą swej maleńkiej przyssawki. W pierwszym dniu korzystają z zapasów woreczka żółtkowego, lecz już na drugi dzień należy rozpocząć systematyczne karmienie. Rybki bardzo chętnie jedzą larwy solowców, "mikro", a przecie wszystkim glony. Po kilku dniach można podawać płatkowany pokarm o bardzo drobnej granulacji oraz przesiane oczliki. Siekane doniczkowce i rureczniki narybek zaczyna trawić dopiero po dwóch tygodniach. Młode rybki rosną dość szybko; po 3 miesiącach mają już około 5 cm długości, a po siedmiu osrągają dojrzałość płciową. Żeby jednak uzyskać dobre wyniki w wychowaniu młodych, trzeba pamiętać o podawaniu im pokarmu łatwo opadającego na dno. Ten warunek dotyczy wszelkich gatunków zbrojników i sumów a zlekceważenie go powoduje straty. Mogę coś o tym powiedzieć na podstawie swoich pierwszych nieudanych prób z lęgiem kirysów i zbrojników.

Recenzował: dr Henryk Jakubowski