Przydennik pręgowany
Characidium fasciatum
(Reinhardt 1866)

Dagobert Drost
Andrzej Strukowski

    Jedną z siedmiu plag egipskich akwarysty jest opadły na dno, niedojedzony pokarm. Jako wierni miłośnicy kąsaczowców, postanowiliśmy nie wprowadzać do naszych zbiorników ryb należących do innych podrzędów (np. sumiki) a między innymi w celu załatwienia problemu higieny dna, zainteresowaliśmy się kąsaczowcami z rodziny Characidiidae (nie mylić z rodziną kąsaczowatych - Characidae). Sciślej mówiąc, nabyliśmy pochodzące z tzw. „dzikiego odłowu" 4 rybki z rodzaju Characidium, dla którego ze względu na specyficzne zachowanie się, proponujemy polską nazwę przydennik. Ryby z rodziny Characidiidae pod względem systematyki są jeszcze mało zbadane a dotychczasowe próby wykorzystania przez naukowców niedokładnych pierwszych opisów nie wniosły nic nowego. Należy wspomnieć, że liczący około 50 gatunków rodzaj Characidium, znany francuski ichtiolog Gery podzielił na 4 następujące grupy: fasciatum, purpuratum, crandelli i blennioides. Nie byliśmy pewni przynależności gatunkowej naszych ryb ale na pewno pochodziły z grupy „fasciatum". Najbardziej znanym przedstawicielem tej liczącej około 20 gatunków grupy jest Characidium fasciatum - przydennik pręgowany. Z uwagi na fakt że wszystkie gatunki w poszczególnych grupach tak są do siebie podobne, że nawet wybitni fachowcy mają kłopoty w ich identyfikacji, oraz ze względu na nakładające się na siebie rejony występowania, zawarty w niniejszym artykule opis przydennika pręgowanego, aktualny będzie dla całej grupy „Fasciatum". Gatunek Characidium fasciatum został opisany w roku 1866 przez Reinhardta.

   Występuje w małych, bystrych potokach Ameryki Południowej. Dorasta do 8-10 cm długości. Potrafi świetnie, poprzez zmianę ubarwienia, dostosować się do otoczenia. W zbiornikach z gęstą roślinnością podstawowym jego kolorem jest zieleń, natomiast przy ciemnym podłożu kolor oliwkowy, na tle którego występują ciemne, poprzeczne pręgi, względnie podłużny pas o wzorze szachownicy. Jest typową rybą denną. Może całymi godzinami leżeć na dnie względnie na nisko położonych większych płaskich liściach, podpierając się piersiowymi i brzusznymi płetwami. W tym celu wybiera miejsca raczej ciemne. W poszukiwaniu pokarmu pływa skokami, zapuszczając się dość często w przypowierzchniowe warstwy wody. Wymaga temperatury w granicach 20-24°C. Pomimo informacji zawartych w bardzo skąpej literaturze, jakoby poszczególne osobniki w naturze wykazywały terytorializm i zajmowały kilka metrów kwadratowych dna, całą czwórkę umieściliśmy w jednym zbiorniku o pow. 0,6 m. Nie zauważono większych nieporozumień, każda z rybek „władała" wybranym przez siebie obszarem. Biorąc pod uwagę wymagania temperaturowe przydenników, doskonałym uzupełnieniem akwarium ogólnego są kąsaczowce z podrodziny Glandulocaudinae oraz neon Innesa.
    W wyborze pokarmu jak również odnośnie wymagań chemicznych wody są mało wybredne. Przepadają za opadłymi na dno rurecznikami. Mimo, że we wczesnych latach powojennych czołowi akwaryści europejscy rozmnażali przydennika pręgowanego (?), to obecnie wszelkie próby kończą się fiaskiem. W związku z dużym podobieństwem przydenników grupy „fasciatum", prawdopodobnie niepowodzenia te mają Ąródło w skompletowaniu par rozpłodowych tego samego gatunku. Dochodzą do tego jeszcze niejasności w określeniu płci. Część autorów podaje że samce u nasady płetwy grzbietowej posiadają ciemne kropeczki inni natomiast stwierdzili ich brak przy niektórych gatunkach. Nasze bardzo ostrożne przypuszczenia posunęły się jeszcze dalej, a mianowicie że samice też mogą mieć wyżej opisywane kropeczki. Podobny pogląd reprezentuje Wilkerling w artykule zamieszczonym w DATZ nr 12/85 p.t.: „Characidium - Salmlerim Schmerlengewand". Wszystkie hodowane przez nas przydenniki posiadały kropeczki, lecz dwa z nich miały typową pękatą sylwetkę a pozostałe były wzorcowymi samcami. Mając w pamięci fakt, jak to swego czasu rozmnożyliśmy dwa „samce" gatunku Prionobrama filigera, z nikłą nadzieją na sukces do zbiornika rozpłodowego wpuściliśmy pękatego i smukłego przydennika. Zbiornik przygotowaliśmy bazując na informacjach zawartych w lakonicznych opisach. Dobrze natleniona woda o twardości ogólnej 3°n i pH 6,5 miała temperaturę 24°C. Ta próba jak i kolejne nie przyniosły efektów. Zniechęceni niepowodzeniami, przekazaliśmy rybki znanemu śląskiemu hodowcy, Janowi Pawlikowi. Udało mu się doprowadzić do złożenia ikry przez przydenniki, lecz narybku nie uzyskał.
Niepowodzenia w rozmnażaniu Ch. fasciatum należy tłumaczyć mało jeszcze zbadaną biologią tej ryby i trudnościami w przypisaniu sprowadzanych egzemplarzy do odpowiednich grup systematycznych. Np.: niektóre podgatunki nie mają płetwy tłuszczowej. Nie znając miejsca odłowu - można łatwo pomylić Characidum fasciatum z afrykańskim przedstawicielem rodziny Citharinidae-Nannocharax fasciatus (Gunther 1867) - który wygląda i zachowuje się identycznie jedynie leżąc na dnie podpiera się dodatkowo płetwą odbytową i dolnym płatem płetwy ogonowej.
    Sprowadzenie większej ilości ryb Characidium fasciatum przy współpracy doświadczonych hodowców i Klubu Miłośników Ryb Kąsaczowatych PZA - powinno dać trwałe efekty hodowlane - jak to się już stało w przypadku wielu gatunków tzw. „problemowych".

Recenzował: dr Henryk Jakubowski